Imagin dla:Mary Styles23
Jestem zwykłą dziewczyną,która niedawno przeprowadziła się do Holmes Chapel razem z mamą. Wcześniej mieszkałam w Londynie,ale niestety musieli przenieść mamę do fili w Holmes.Pierwszy dzień w szkole to jakaś totalna masakra,czułam się obco i nieswojo,każdy patrzał na mnie tym swoim wzrokiem.Najbardziej uwagę przykuł wysoki,szczupły,lokowaty chłopak.Najwidoczniej wszyscy go znali,każda dziewczyna pragneła go, czy ja też? możliwe.Pierwszy tydzień szkoły minął mi bardzo szybko zaprzyjaźniłam się z Tiffani,która okazała się być najzabawniejszą dziewczyną w klasie,dzięki niej nie czułam się jak szara myszka.Z opowiadań Tiff wiem,że ma starszego brata,który przyjaźni się z ni jakim Harrym Styles'em. Nadszedł poniedziałek jeden znienawidzonych prze zemnie dni,po skończonej lekcji poszła do szafki po książki na następne zajęcia.Zamknęłam szafkę i pospiesznie chciała iść na piętro,ale coś storonowało mi drogę,którzy to mogł być nie kto inny jak Styles.
Jestem zwykłą dziewczyną,która niedawno przeprowadziła się do Holmes Chapel razem z mamą. Wcześniej mieszkałam w Londynie,ale niestety musieli przenieść mamę do fili w Holmes.Pierwszy dzień w szkole to jakaś totalna masakra,czułam się obco i nieswojo,każdy patrzał na mnie tym swoim wzrokiem.Najbardziej uwagę przykuł wysoki,szczupły,lokowaty chłopak.Najwidoczniej wszyscy go znali,każda dziewczyna pragneła go, czy ja też? możliwe.Pierwszy tydzień szkoły minął mi bardzo szybko zaprzyjaźniłam się z Tiffani,która okazała się być najzabawniejszą dziewczyną w klasie,dzięki niej nie czułam się jak szara myszka.Z opowiadań Tiff wiem,że ma starszego brata,który przyjaźni się z ni jakim Harrym Styles'em. Nadszedł poniedziałek jeden znienawidzonych prze zemnie dni,po skończonej lekcji poszła do szafki po książki na następne zajęcia.Zamknęłam szafkę i pospiesznie chciała iść na piętro,ale coś storonowało mi drogę,którzy to mogł być nie kto inny jak Styles.
H: no no no,kogo moje piękne oczy tutaj widzą- swoją wielką ręką zaczął gładzić moje włosy.
[T.I]: Nie dotykaj mnie!- próbowałam krzyknać,ale ten zakrył mi rękę ustami. Zaprowadził nas do kantorka woźnego.
H:[T.I] przyznaj,ze ci sie podoba- uśmiechnął się .
[T.I]: hahhahaha! chciałbyś tego Harry- powiedziała z kpinom
H: no wiesz takie dziewczyny jak ty,zazwyczaj lecą na mnie.
[T.I]: chciałbyś,żebym była taka jak one co?
H: bardzo- szybko i brutalnie wpił się w moje usta,pogłębiałam pocaunek coraz bardziej, w końcu do kantorka wszedl woźny i pogonił nas na lekcję.Gdy szła korytarzem spoźniona juz na lekcjęzauważyłam w kieszeni kartkę a na niej:
,,365-***-*** zadzwoń po lekcjach,będę czekał pod szkołą''
Harry xxx
*
coś czuję,ze nie wyszedł
Paulina xxx


